Gdzieś pomiędzy Prenzlau a Szczecinem, na niewielkim skrzyżowaniu w wiosce Hedwigshof, w otoczeniu pojedynczych zabudowań i rozległych pól, od 2022 roku stoi urokliwy, ciemny drewniany dom ze spadzistym dachem.
Diana stworzyła w Hedwig swoją osobistą kryjówkę — własną wizję idealnego domu na wsi. I dzieli się nią z innymi, kiedy sama akurat tam nie przebywa. Już sama droga do Hedwigshof (około półtorej godziny samochodem z Berlin-Mitte) sprawia, że miasto zostaje gdzieś daleko w tyle. A po przekroczeniu progu natychmiast zapada cisza.
Dom, zaprojektowany przez urodzonego w Danii berlińskiego architekta Sigurda Larsena, balansuje między minimalistycznym chłodem a subtelnym urokiem. Przestrzeń dzienna na parterze, z kamienną posadzką, przyciąga uwagę otwarciem aż po wysoki, spiczasty dach. Ciemna elewacja znajduje swoją kontynuację we wnętrzu, nadając całości wyrazisty charakter.
Na tym tle wyraźnie odcinają się detale: zielone liście palmy bananowej, tkana makata, jasna drewniana kuchnia czy intensywnie niebieska lampa przy fotelu. Tak jak starannie dobrane akcenty kolorystyczne ożywiają wnętrze, tak duże okna wpuszczają do środka krajobraz — szeroki, otwarty widok, którego często brakuje w miejskiej dżungli.