Jeśli marzy Ci się turkusowa woda i biały piasek jak z Malediwów - to jest jedno z moich ulubionych miejsc w Tajlandii.
Byłam tu kilka razy i mogłabym wracać bez końca. Woda jest krystaliczna, piasek miękki jak puder i już przy brzegu możesz snorkelować i zobaczyć kolorowe ryby.
To miejsce, do którego poszłabym na totalny chill i „rajski dzień” - serio wygląda nierealnie.
Możesz też podejść na viewpoint, żeby zobaczyć to wszystko z góry.
Jeśli liczysz na dziką, totalnie pustą wyspę - bywa popularna i pojawiają się wycieczki.