Kemping na pustyni, prysznice na świeżym powietrzu, Droga Mleczna migocząca na nocnym niebie nad tobą, absolutna cisza w australijskim buszu. Jeśli to brzmi magicznie, to musisz zatrzymać się w Top End Safari Camp na Terytorium Północnym.
Zatrzymaliśmy się tu podczas naszej podróży po Top End, a safari camp to nie tylko wyjątkowe miejsce na nocleg, ale także kompletne przeżycie. Obóz jest własnością pogromcy krokodyli, więc masz niemal gwarancję zobaczenia krokodyli podczas pobytu.
Nasz namiot glampingowy był otoczony masywnymi kopcami termitów, które górowały nade mną, a z prysznicem na świeżym powietrzu i tylko płótnem oddzielającym nas od dzikiego krajobrazu, to naprawdę jest bliskie i osobiste doświadczenie australijskiego buszu.
Ale doświadczenie staje się jeszcze lepsze, ponieważ możesz zorganizować rejs po billabongu, wędkowanie, a nawet przejażdżkę helikopterem (co było nierealne). Oczywiście wyruszysz też na poszukiwanie krokodyli. Widzieliśmy masywne krokodyle podczas naszej przejażdżki łodzią motorową i to było tak epickie, że w końcu zobaczyliśmy je na wolności w NT. Nasz sternik łodzi motorowej faktycznie wszedł do wody z jednym z nich o imieniu Bone Cruncher, który przez lata stał się mu znany.
Możesz także zbliżyć się do niektórych krokodyli w safari camp, a ponieważ personel obozu to profesjonaliści, dokładnie powiedzą ci, jak bezpiecznie się do nich zbliżyć!