W cieniu wiekowych drzew i szepcie morza kryje się jedno z najspokojniejszych i najświętszych miejsc na bułgarskim wybrzeżu Morza Czarnego – klasztor „Św. Konstantyna i Heleny”. 🌿
Legenda głosi, że pewnej ciemnej i burzliwej nocy, gdy huraganowe wiatry szarpały gałęziami drzew, a morze ryczało z przerażającą siłą, mnisi usłyszeli wołanie o pomoc. Rankiem, po ustąpieniu burzy, na skalistym brzegu leżały szczątki statku, ciała topielców i jeden półżywy człowiek, ściskający w rękach zawiniątko.
Kiedy rozbitek odzyskał przytomność, opowiedział, że strzeże ikony świętych Konstantyna i Heleny, która miała zostać dostarczona do klasztoru w pobliżu Konstantynopola. Po cudownym ocaleniu podarował ją miejscowym mnichom z prośbą: „Zbudujcie w tym miejscu świątynię.”
I tak, w XVIII wieku narodziła się święta pustelnia. Ikona została wbudowana w ołtarz, a obok niej wytrysnęło uzdrawiające źródło.
W cieniu wiekowych drzew i szepcie morza kryje się jedno z najspokojniejszych i najświętszych miejsc na bułgarskim wybrzeżu Morza Czarnego – klasztor Świętych Konstantyna i Heleny. 🌿
Legenda głosi, że pewnej ciemnej i burzliwej nocy, gdy huraganowe wiatry szarpały gałęziami drzew, a morze ryczało z przerażającą siłą, mnisi usłyszeli wołanie o pomoc. Rankiem, po ustąpieniu burzy, na skalistym brzegu leżały szczątki statku, ciała topielców i półżywy mężczyzna, ściskający w rękach zawiniątko.
Kiedy rozbitek odzyskał przytomność, powiedział, że strzeże ikony Świętych Konstantyna i Heleny, która miała zostać dostarczona do klasztoru w pobliżu Konstantynopola. Po cudownym ocaleniu podarował ją miejscowym mnichom z prośbą: „Zbudujcie w tym miejscu świątynię.”
I tak, w XVIII wieku narodził się święty klasztor. Ikona została wbudowana w ołtarz, a obok niej wytrysnęło uzdrawiające źródło.