Wkrótce opuszczaliśmy miasto, więc Mia chciała pożegnać się z niektórymi przyjaciółmi, których poznała w tym czasie.
Spotkaliśmy się więc z Riną w Bagel Barze na lunch.
Gdy już masz jedzenie, gorąco polecam przejść przez ulicę do parku.
Przynajmniej tak zrobiliśmy.
Długo spacerowaliśmy, szukając miejsca do jedzenia.
Był weekend, więc miejsce było zatłoczone.
I głównie z parami.
Patrzenie, jak ludzie trzymają się za ręce, zbliżają się do siebie i razem pływają łabędziami...
Czułem się, jakby wszechświat się ze mnie śmiał.
W końcu znaleźliśmy wolną ławkę nad jeziorem (i nie pokrytą świeżymi ptasimi odchodami) i zostaliśmy tam przez całe popołudnie.
Mia i Rina głównie rozmawiały.
Ja głównie tylko siedziałem.
Obserwowałem fontannę.
Wtrąciłem się jednak, gdy zapytała o chłopaków.
Powinieneś napisać książkę!
Ha.
Chyba trochę tak, prawda? :)
Usiądź i zjedz, usiądź i popatrz, albo zjedz, a potem pospaceruj.
To zależy od ciebie.
Może nawet weź jedną z tych łabędzich łodzi...
______
TZAYLA
~ Przygoda Brzmi TAK ~