To była moja pierwsza nocna wędrówka w NZ i szczerze mówiąc, nie mogę jej wystarczająco polecić. Bardzo mi się podobało. Jest popularna, ale nie ma wystarczającego rozgłosu, więc oto ja, oddaję jej hołd. Chata Angelus jest ukryta w pasmach górskich, otoczona dwoma oszałamiającymi jeziorami. Samo miejsce jest naprawdę zachwycające.
Teraz o samej wędrówce. To solidny, nocny spacer, około 12 km w jedną stronę z przewyższeniem około 1070 metrów. Zdecydowanie nie jest to bułka z masłem. Zajmuje 5-7 godzin w jedną stronę. Dla kontekstu, mi zajęło 6 godzin dotarcie tam i 4 godziny powrót. Zaczynasz z parkingu na szlaku Pinchgut Track, skąd roztaczają się widoki na jezioro Rotoiti. Nie byłem fanem tego pierwszego odcinka – to długie, stałe podejście pod górę przez las, które wydaje się ciągnąć w nieskończoność.
Gdy tylko wyjdziesz z linii drzew, dołączasz do szlaku Robert Ridge Route. Stąd podążasz tą samą trasą, wspinając się na Mt Flagtop i Julius Peak. To trudna wspinaczka przez teren alpejski, z luźnymi kamieniami i dużą ekspozycją na słońce, więc podejmuj ją tylko przy dobrej pogodzie.
Po 12 km dotrzesz do jeziora Angelus i chaty, która jest naprawdę całkiem luksusowa. Mieści 28 osób, musi być zarezerwowana online z wyprzedzeniem i kosztuje około 30–40 USD za noc. Dostępne są materace i toalety, a także jest opiekun chaty. Chata leży między dwoma jeziorami – większe jest na wodę pitną, więc nie wolno w nim pływać, ale mniejsze, które mijasz po drodze, jest idealne na zimną kąpiel po całym tym chodzeniu.
Istnieje kilka innych tras, aby tu dotrzeć, ale są one mniej malownicze i bardziej wymagające. I rób to tylko latem, ponieważ poza tymi miesiącami robi się naprawdę zimno (poniżej zera).