Kościół św. Olafa to nie tylko jedno z ostatnich zachowanych średniowiecznych miejsc kultu w Londynie, ale jego wejście jest również jednym z najbardziej makabrycznych w mieście, z trio śmiertelnych czaszek bystro obserwujących każdego, kto wchodzi.
Ten mały gotycki kościół znajduje się przy Hart Street w City of London i według zapisów został zbudowany w XIII wieku, kiedyś był znany jako St Olave-towards-the-Tower. Chociaż legenda głosi, że kościół pochodzi jeszcze z 1014 roku i został zbudowany na miejscu bitwy o London Bridge.
Struktura ta jest jedną z bardzo niewielu, którym udało się uniknąć Wielkiego Pożaru Londynu w 1666 roku, ale było to z pewnością bliskie spotkanie, gdyż płomienie dotarły na odległość stu jardów od kościoła. Tylko dzięki szybkiej reakcji Williama Penna, który zburzył sąsiednie drewniane konstrukcje, aby stworzyć pasy przeciwpożarowe, oraz szczęśliwej, ostatniej chwili zmianie kierunku wiatru, świątynia została ostatecznie uratowana.
Kościół był uwielbiany przez słynnego pamiętnikarza Samuela Pepysa, który mieszkał i pracował przy Seething Lane. Zbudował nawet schody, które łączyły jego biura Royal Navy z kościołem, aby mógł tam chodzić, nie moknąc w deszczu. Zarówno Pepys, jak i jego żona są tu pochowani, a na zewnętrznych ścianach, gdzie kiedyś znajdowały się stare schody, znajdziesz również pomnik Pepysa.
Teraz przejdźmy do mojej ulubionej części, ponurej bramy na cmentarz, ozdobionej trzema niezwykłymi rzeźbami czaszek datowanymi na 11 kwietnia 1658 roku, które przedstawiają łacińską frazę „Christus vivere mors mihi lucrum”, co tłumaczy się jako „Dla Chrystusa żyć, śmierć jest moją nagrodą”. Wydaje się, że ten element memento mori ma pewien wpływ na ludzi; nawet Charles Dickens był tak zafascynowany czaszkami, że nadał ukochanemu cmentarzowi nazwę „Saint Ghastly Grim” i pewnej burzowej nocy złapał tu taksówkę, aby po prostu stać i wpatrywać się w to trio.
Jeśli spojrzysz w górę, zobaczysz również wiele wystających kolców tworzących szczyt łuku, które zostały dodane w XIX wieku, aby odstraszyć porywaczy zwłok od wspinania się przez bramę i ekshumowania szczątków świeżo pochowanych ciał w celu sprzedaży ich nauce medycznej.
Przejdź przez bramy na maleńkie tereny, gdzie podobno pochowano ponad 300 ofiar Wielkiej Zarazy, w tym Mary Ramsay, kobietę, którą powszechnie oskarżano o sprowadzenie tej strasznej choroby do Londynu.
Prace renowacyjne po Blitzu w czasie II wojny światowej przywróciły pierwotny wystrój wnętrza kościoła, a jeśli masz czas, gorąco polecam wejść do środka, aby podziwiać piękną średniowieczną architekturę tego zabytkowego budynku klasy I. Będąc tam, koniecznie zejdź do krypty, gdzie zobaczysz fascynującą, skrzydlatą czaszkę wyrzeźbioną w kamiennej płycie – unikalną cechę, która wzbogaca bogatą historię kościoła.
Fragment z „Podróżnika bez zobowiązań” (1861) Charlesa Dickensa: „To mały, maleńki cmentarz z okrutną, mocną, kolczastą żelazną bramą, niczym więzienie. Brama ta jest ozdobiona czaszkami i piszczelami, większymi niż naturalna wielkość, wykutymi w kamieniu; ale do głowy Świętego Upiornego Ponuraka przyszło również, że wbicie żelaznych kolców na szczyt kamiennych czaszek, jakby były nabite na pal, byłoby przyjemnym pomysłem. Dlatego czaszki szczerzą się w górze, okropnie przebite żelaznymi włóczniami. Stąd w Świętym Upiornym Ponuraku jest dla mnie atrakcja odrazy, a często kontemplując go w dzień i w nocy, raz poczułem się do niego przyciągnięty podczas burzy o północy. «Dlaczego nie?» – powiedziałem, usprawiedliwiając się”.
5 najciekawszych faktów:
1. Kościół przetrwał zarazę, stając się zamkniętą „parafią śmierci”.
2. Jego krypta kiedyś przechowywała proch strzelniczy marynarki wojennej.
3. Kościół zawiera jeden z najwcześniejszych zachowanych średniowiecznych mosiężnych nagrobków w Londynie.
4. St Olave’s było tajnym miejscem spotkań wczesnych szpiegów pod koniec XVI wieku.
5. Na cmentarzu znajdował się kiedyś „dom strażniczy” do pilnowania grobów.