The Prospect of Whitby znajduje się na spokojnym odcinku Tamizy w Wapping i jest jednym z moich ulubionych pubów w Londynie! Niewiele miejsc tak dobrze oddaje mroczniejszą historię nadrzeczną miasta. Przez wieki ta część Londynu była często odwiedzana przez marynarzy, dokerów, kupców i przemytników.
Pierwotnie znany jako The Devil's Tavern, pub zyskał niesławę w XVI i XVII wieku. Wapping był wówczas surową dzielnicą nabrzeżną, pełną stoczni, magazynów, pensjonatów i tawern, położoną zaledwie krótki spacer od niesławnego Execution Dock, gdzie publicznie wieszano piratów, buntowników i tych skazanych za przestępstwa na Tamizie.
Chociaż oryginalny budynek pochodzi z początku XVI wieku, większość tego, co stoi dzisiaj, została odbudowana po pożarze w XVIII wieku. Mimo to pub nadal zachowuje wiele ze swojego historycznego charakteru, z nierównymi drewnianymi podłogami, niskimi, belkowanymi sufitami i wąskimi klatkami schodowymi, które wydają się w dużej mierze nietknięte przez czas. Jego nadrzeczny taras to jedno z najbardziej klimatycznych miejsc w Londynie. Podczas odpływu odsłonięta linia brzegowa ukazuje krajobraz, który zmienił się niezwykle mało, przywołując czasy, gdy statki handlowe stały wzdłuż rzeki, a kontrabanda była cicho wyładowywana pod osłoną nocy.
Na brzegu stoi replika szubienicy, przypominająca o pobliskim Execution Dock i ponurej historii rzeki. Pub jest również ściśle związany z sędzią George'em Jeffreys'em, niesławnym „Sędzią Wisielcem”, który tradycyjnie miał często odwiedzać tę tawernę. Chociaż istnieje niewiele historycznych dowodów na to, że faktycznie tu pił, historia przetrwała wieki i pozostaje częścią trwałego folkloru The Prospect of Whitby.
5 Najciekawszych Faktów:
Najstarszy nadrzeczny pub w Londynie. Pochodzący z początku XVI wieku, służył marynarzom, dokerom i podróżnym przez ponad 500 lat.
Pierwotnie nazywany The Devil’s Tavern. Trafna nazwa dla miejsca spotkań przemytników, piratów i przestępców.
Pętla na brzegu. Replika szubienicy upamiętnia egzekucje, które kiedyś miały miejsce wzdłuż tego odcinka rzeki.
Związek z sędzią Jeffreys'em. „Sędzia Wisielec” podobno był stałym bywalcem, choć historia może być bardziej folklorem niż faktem.
Ocalały przez wieki. Pożary, powodzie i zniszczenia wojenne pozostawiły w nim mieszankę cech Tudorów, Gruzińskich i Wiktoriańskich.